poniedziałek, maj 28, 2012

Bouldering Bor ... nowy baldzik

czy jak kto woli w machovie jest wiele możliwości i jak wiadomo M.Stranik wraz z ekipą ciągle coś eksplorują, co roku pojawiają się nowe rzeczy i projekty, filmy i fotki i tak trzymać, tego nam trzeba, nam zboczeńcom, którzy jadą przerabiać wyznaczone problemy :)
Lasy po stronie czeskiej dają wiele możliwości i zapewne wiele kamieni nie jest odkrytych, ale wyjazd ekipy z wrocławia w skałdzie: andrzej beno, przemek rubens, marek muras, radek dzik (dojechał serek) zaowocował nowym kamieniem, na którym 'muras' postanowił wyznaczyć dwa problemy po wcześniejszym i szybkim oczyszczaniu porośniętego glonem cudu natury ;). Pierwszy z problemów ma już pierwsze przejście w osobie marka, drugi problem - wiele trudniejszy - jest projektem i nie ma pogromcy.


Namiar na baldziora.
Sektor : Poemex, Autor: Marek Pobran 'Muras'
Położenie tuż obok istniejącego w topo na: http://www.purebouldering.cz '6.26. Šachista'. Stojąc frontem bald sterczy sobie na lewo od Šachista.
Nazwa przyznana dla kamyka : 'Żwirek i Muchomorek'
Problem nr 1 o nazwie 'Żwirek': Start ze stania prawym kantem, wlewo po oblakach i wyjście na górę. Propozycja wyceny '7B'.
Problem nr 2 o nazwie 'Muchomorek': Start SD front kamienia z podchwytu. Na prawo i dalej tak jak 'Żwirek' po oblakach do wyjścia na górę. Projekt.
To co do roboty i czekamy na kolejne powtórzenia i pogromcę projektu.
Foto kamienia:
murek na problemie nr 1 'Żwirek'
Żeby nie było iż reszta wycieczkowiczów się opierdzielała niżej dowody.
Napięty rubensik [bald Šachista / Mistr Šach-Pata 7B+]
serek też naskóra obdzierał [to samo co wyżej]
no i Andrew [bald Kočka / Čičparáda 7A+], sugerujemy 7A :)

środa, maj 09, 2012

W poszukiwaniu balkonu Julii

dzień doberek all, którzy czasem tu zaglądają. Długi łik dla rodaków - jak dowiedziałem się z telekspresu - to czas niezłej bani, najebki, obżarstwa i siadania za kółko po tym wszystkim, jakaś masakra to jest no ale cóż taka to nasza mentalność, ryzykanci :). Dzik z ekipą globtroterów ;) po raz drugi w życiu wybrał się w stronę Arco - dla tych co nie wiedzą to miejscówka w Italiano. Tym razem to nie wspin był celem, a wspinacze tzn. pojechałem z ekipą linowców i jednego z nich miałem okazję poasekurować. Bez napinki na wynik hehe no bo jak można nastawiać się na coś skoro warun nie rozpieszczał, lampa na przemian ze zlewką [co w ogóle nie przeszkadzało w samej wspinaczce] dlatego w większości przypadków zarządzał naszymi umysłami na przemian karton i dżejDi :)
łino 1.2ojro + JD, lepiej nie mówić o cenie
Ten króciutki opis okolicznych miejscowości dedykuję ludzikom, którzy chcieliby łyknąć troszkę nudnych opisów dla siebie i przy okazji dni poświęconych na zwiedzanie zachęcam do obejrzenia podanych niżej miejscówek.
Jadąc do Arco [zjazd z autostrady Trento North] polecam wjechać do ładnie położonego zameczku nad samym jeziorkiem:
Castello di toblino
1. Castello di Toblino.Od 1100 zamek był w posiadaniu wasali od księcia-biskupa z Trento . Rodzina Da Campo zawładnęli w XIII wieku , a koniec1400 roku powrócił do orbity biskupich dóbr. Minęły wieki walki i konfliktów między ... więcej na wikipedii TU, dojazd TU. Polecam wejść do knajpeczki nad samym jeziorem i delektować się   smakiem kawy, cena 1.3 ojro za espresso.
Jadąc dalej i kierując się przez Sarche oraz Pietramurata dojedziemy do Arco położonego jakieś 5km od samego jeziorka di Garda. Samo miasteczko ma do zaoferowania bardzo dużo noclegów od stancji, prywatnych kwater do kempingów zajedobrze wyposażonych w każde zaplecze. Poniżej coś co warto zobaczyć i jak się da obejrzeć z każdej strony. Ewangelicki Kościół Trójcy wybudowany w 1897r, więcej TU, a dotrzeć można właśnie tak.
Chiessa Evangelica / Arco
2. Arco. Punkty ciekawe: Chiessa Evangelica, Zamek na samej górze, mniej więcej TU + wąskie pozakręcane, ciasne uliczki. Dojazd do Arco TU
Praktycznie: noclegi, sprawdzony i tańszy kemp o nazwie ZOO [namiar] i dojazd TU. Ceny aktualne na stronie w sezonie majówki cena za osobę w boksie z namiotami i autem 9.25 ojro, na kempingu praktycznie jest wszystko, WC, prysznice, bieżąca i ciepła woda. Mały sklepik dość dobrze zaopatrzony jakby czegoś na śniadanie czy wieczorne biesiadowanie zabrakło, trunek bombardier brzmi nieźle :)
Nie należy pominąć pizzerii California niedaleko kempa Zoo. Naszym zdaniem robią najlepsze pizze, a trochę zjedliśmy:). Z menu polecam piccunie o nazwie california [namiar na www]. Jednym z kucharzy jest polak i naprawdę fajny gość można sobie pogadać i popytać o okolicę.
Koszty dojazdu: paliwko to już wiadomo jak auto spali. Opłaty dodatkowe: winieta w austrii 8ojro/10dni + 8ojro za odcinek autostrady na wylocie z austrii [tyle samo w drodze powrotnej], 10 ojro za odcinek do trento [tyle samo w drodze powrotnej].


Czego tak naprawdę szukaliśmy? ... ooo proszę bardzo. Balkon Julii, a cóż tam się wydarzyło takiego ciekawego, że jak tam poszliśmy to jakoś bardzo szybko chciało mi się wracać na ulicę. Masakra jakaś, pełno azjatów i innych ludzi, którzy płacą kasiorę, pchają się w kolejkach tylko po to żeby wleźć na balkon, strzelić se fotkę i myśleć o miłości wiecznej z osobą, z którą się wlazło na ten balkon bleee, o co kaman? no ale to jak zwykle moje zdanie. Wracając do faktów czym ten balkon sobie zasłużył na taki przepych ? Opis TU.
Casa di Giulietta
i tym samym trafiliśmy do niedaleko położonej Werony, koszt dojazdu oprócz paliwka to coś koło 3euranty z arco w jedną stronę.
3. Verona. Są zdecydowanie ładniejsze i ciekawsze miejsca do zobaczenia w samym mieście, chociażby to:
Jak się nie ma zaplanowanej podróży i zwiedzania polecam przewodnik, w którym są zaznaczone na mapie polecane punkty, warto, nam się przydał. Więcej na temat verony zapewne sami znajdziecie w necie. Kilka fotek innych niż tutaj zamieszczam i linkuję TU.

poniedziałek, kwiecień 23, 2012

Z nadmorskiej okolicy

w ramach odmóżdżenia wybrałem się niedaleko pod Wrocław, mianowicie do Gdańska :) w odwiedziny do bratola no i wyszło jak wyszło. W dzień lampeczka i słoneczko, w nocy walnął śnieżek, a i prawie zapomniałem poinformować iż wyjazd miał miejsce jakieś 3 tygodnie temu :)
Z dojazdem do gdańska coraz lepiej w 5.5h można pocisnąć, podejrzewam, że jakoś w nocy jeszcze szybciej. Na drodze przez Jarocin, Bydgoszcz nic się nie zmieniło w zakresie aktywnych fotoradarów, przynajmniej na razie nic do mnie nie dotarło, ale na pewno nie ma - jak obiecali samorządowcy - oklejonych na żółto fotostrzelaków.
pełno i wszędzie babuszek ze świątecznymi robiazgami
na ulicy głównej w gdańsku 'ul. Długa'
droga krzyżowa i mnóstwo ludzi pomaszerowało w kierunku pewnej góreczki
w dzień pogoda dopisywała i pierwszy wypad na plaże udany
mocno niszczejąca stocznia gdańska

niedziela, marzec 18, 2012

Bądź sensacyjnie piękna

... patrząc na plakat tak też polazłem w ten pikny weekendzik i pikne słoneczko szukając sensacyjnej piękności i pasującej pod baner z przystanku :) Znalazła się córeczka z mamuśką :)
Parki zaludnione, grile rozstawione, dzieciaki wszędzie, niewiele trzeba żeby ludziska dupale z domów ruszyli. Pewnie niejeden człek ruszył w skaliszcza granitowe albo jurajskie mydło ;) z piaskiem trzeba jeszcze poczekać z tego co się dowiedziałem, jeszcze czuć wilgoć, a szkoda niszczyć skałe u sąsiadów czechów. Tak, że sezon grilowy rozpoczęty Panie i Panowie - czas zorganizować się w jakiś week na ostasz, dzień skałery, wieczorem ognicho, kiełba, czeski browarek i becherovka :) ooooo taaak, niech świeci słońce i wieje wiaterek.


gwiazdy dnia
chyba działa reklama domaru o meblowych fastfodach :)
na dziczej dzielni jest wszystko, jest i handelek

poniedziałek, marzec 12, 2012

FanaticBoulder 2012 - CW Tarnogaj

No i stało się, nowa ściana powstała jakiś czas temu, 10 marca 2012 można było stawić się na pierwszych zawodach bulderowych na ścianie wspinaczkowej CW Tarnogaj. Kto był to widział, kto był to zjadł i się napił w rytm muzyki serwowanej przez DJ'a. Dzik po piątkowych baletach postanowił pojechać - tak się też umawiałem z sendzia 'Adim' - na miejsce wydarzenia i porobić parę fotek. Jak wiadomo na baldziorach człowiek jest ruchawy i napięty niczym struna [mało napięci nie mają szans :) ]. Taki stan jak zwykle owocuje milionem fot, które później trzeba przeglądać i coś z tego wybrać. Szczerze powiem iż poszedłem na łatwiznę i zmontowałem krótki filmik, a same foty TU. Niżej jedna fota tzw.zajawka, reszta w filmiku KLIKnij TU - mam nadzieję iż udało mi się chociaż trochę zaprezentować, przekazać emocje oraz formę zabawy z elementem ukrytych fotek :)
Korzystając z okazji zapraszam do udziału w Wrocławska Liga Boulderowa - do końca marca edycja trwa na ścianie eiger we Wrocławiu. Aktualny stan startujących to około 100osób !!! Recenzje na bieżąco na pejsie


niedziela, luty 19, 2012

Krewetki w sosie z mascarpone i pietruszką

Zmiana na coś co nie jest do końca mięcem :)


składniki:
a) marynata: papryczka chilli, świeży imbir, czosnek, sok z cytryny, sos sojowy, oliwa z oliwek, pieprz cytrynowy, sól, krewetki około 40dkg ( najlepiej świeże).
b) sos: mascarpone, natka pietruszki
c) sałatka: sałata lodowa, pomidorki koktajlowe, mozzarella, świeża bazylia, vegeta, ocet balsamiczny, oliwa z oliwek
d) grzanki: żytnia bagietka, czosnek, vegeta, oliwa z oliwek

przygotowanie:
a) krewetki: oczyść i umyj krewetki, przełóż do miski, następnie dodaj wszystkie składniki marynaty i dokładnie wymieszaj, tak by każda krewetka się nimi pokryła(imbir i czosnek zgnieć/wyciśnij, a papryczkę chilli drobno posiekaj). Odstaw na co najmniej trzy godziny do lodówki. Po zamarynowaniu włóż na rozgrzaną patelnie z niewielką ilością oleju (używam ryżowego) i smaż ,dodając całą marynatę, około 4- 5 min z dwóch stron. Następnie dodaj serek mascarpone i jeszcze przez chwilę potrzymaj na ogniu, dodaj sok z cytryny i na sam koniec sporo (cały pęczek) posiekanej natki z pietruszki.

b) grzanki: potnij bagietkę pod kątem, ułóż na blaszce do pieczenia, posmaruj oliwą i czosnkiem, posyp niewielką ilością Vegety i włóż do piekarnika na około 10-15 min w 150 stopniach Celsjusza

c) sałatka: drobno podrzyj sałatę, pokrój pomidorki koktajlowe na ćwiartki, pokrój mozzarellę wrzuć do miski. Wszystko posyp sporą ilością posiekanej bazylii. Dodaj oliwę i ocet balsamiczny
zestaw obiadowy gotowy. B O N A P E T I T

krewetki w sosie mascarpone

sobota, luty 11, 2012

Sektor 3 ... Wrocławskie Centrum Wspierania ...

... Organizacji Pozarządowych. Niedaleko koczowiska dzika przy ul.Legnickiej mieści się to coś z tematu i zapewne niektórzy to miejsce znają. Średnia wieku osób przebywających na terenie hali to jakieś lat naście + pan kasujący bilety i wbijający pieczątki na łapę dla uczestników. Fajne miejsce żeby się wyszaleć na rowerze, desce czy rolkach. Niektórzy wiele już potrafią, inni mimo swoich słabszych umiejętności (na razie) nadrabiali widowiskowymi upadkami ;). Polecam jeśli ktoś bawi się w dostarczanie adrenaliny inaczej niż wspinanie - wjazd 4pln z tego co pamiętam. Jak działa inicjatywa CWOP tutaj - www


key do sukcesu - medytejszyn
przyszłość
ekstremalnie
tutaj bardziej extrim - rozstanie, każdy zrobił swoje :)

wtorek, styczeń 31, 2012

polędwiczki wieprzowe ... i warzywka

Przepis banalny ;) wystarczy bryknąć do sklepu, wsadzić mięso na ogień wrzucić warzywa i doprawić do smaku, poczekać cierpliwie przy lampeczce winka i gotowe :)


składniki:
polędwiczki wieprzowe, sos sojowy [2duże łyżeki],3ząbki czosnku[w całości], 1 mała papryczka chilli [drobno posiekana], imbir do smaku[drobno posiekać], pędy bambusa, grzybki mun, marchewka [zetrzeć na wióry],sól i czarny pieprz[cały], zioła prawansalskie lub oregano[do smaku], szczypta pieprzu kajen.


przygotowanie:
do WOK'a wrzuć mięso[wcześniej opósz solą] i obsmaż z każdej strony na oliwie. Jeśli zbieleje [po ok.15 min.] dodaj wszystkie pozostałe składniki, duś pod przykryciem przez ok.20 min.
Na końcu dodaj: zioła prowansalskie lub oregano, szczypta pieprzu kajen, czarny pieprz i duś przez kolejne 15 min.
Po ok.50 min.[łącznie] zamocz widelczyk i sprawdź czy wszystko jest mięciutkie, ew. dopraw wedle uznania. Najlepiej podawać z kuskusem lub makaronem ryżowym [jak zrobić - patrz opakowanie].
B O N A P E T I T mówi dzik - ps. ktoś się pisze przy następnej okazji :)?


polędwiczki wieprzowe z warzywami - polecam

poniedziałek, styczeń 16, 2012

Pisa - Italiano ... wizytówka nr3 z wakacji

Pisa to miasto toskańskie położone nad rzeką Arno i zasiedlone przez ok.86tys. mieszkańców. Wizytówką jest krzywa wieża w Pizie (Torre Pendente wznoszona od 1173r), ale nie tylko. Warto obejrzeć całą architekturę w niedaleko położonych miejscach od ścisłego centrum np.:Baptysterium, kościół Santa Maria della Spina zbudowany w 1230r i wiele innych bardzo ciekawych architektonicznie miejsc. Ja osobiście nie miałem nic do powiedzenia nt. stylu itd.ponieważ moja wiedza nt. budowli wznoszonych w tamtych czasach jest znikoma i mogę wierzyć tylko w to, co napisano na tabliczkach informacyjnych oraz broszurach, ale robota, którą odwalili ludzie w tamtych czasach robi wrażenie. W samym centrum i okolicy krzywej wieży dookoła pełno bazarów i tym samym handlarzy - gadżeciarzy, ciekawych ludzi mnóstwo, dużo urokliwych, małych i przytulnych kawiarenek. Polecam zwiedzanie. Z naszego punktu noclegowego mieliśmy dosłownie kawałeczek, więc grzechem byłoby nie odwiedzić tego miasta, dojazd z kempa: TU
rzut okiem w stronę wierzy
całkiem sympatyczny przechodzień, który grzebie po udanych zakupach
jedna z kawiarenek

czwartek, styczeń 05, 2012

Zabawa w sylwestra 2011 cz.2

wracamy do kilku przebierańców:

PasiKoń z dużymi dziećmi :)
samo złoooo
był i luzaczek, który nieźle brykał
pipi z zielonego wzgórza :)
anisze również zaszczycili obecnością, a w tle hehe
wszystkich nie przedstawiam bo fotek jest całe stado. Tak to bywa jak aparat se leży i jest ogólnodostępny i b.dobrze niech cykają będzie co wspominać.
Jak wszyscy się przebrali w co mieli, zasiedli do stołów, zapodali muzę w stylu 'rich bicz' i disco no to poszło z góreczki.
Zabawa rozpoczęła się na całego: jedni grali w pokerka, drudzy w piłkarzyki, 3 w gry planszowe,a większość na parkiecie szalała na maksa. Królem tańca zostało to ciemne dziecko :)

tańce,tańce
zaglądańce i w górę i w dół
nie wiem jak to możliwe ale wpadła też amy ;)
rozmowy w tłoku, paź podbijał pod mysz :) tak trzymać
lucyferrus
i obcy
Nadszedł czas na puszczanie bączków, znaczy się wybiła północ:

BigŁyk i się ulało ;)
idealny kadr
no i poszedł pierwszy w górę
no a dalej jak zwykle, do rana trwały baleciki.
Ostatniego dnia tj. w poniedziałek trzeba wracać, więc co robić w niedzielę na kaca ... hm... no niech podpowiem jak minął ostatni wieczór:)

cytrynóweczka i kartoszki
Ogólnie padł pomysł żeby spotkać się raz na jakiś czas w męskim gronie przy wódeczce i pokerku i wg. właśnie takiej kolejności .. czas pokaże czy damy radę, Mihu remontuj szybciej mieszkanie :)
Następny sylwester już za niecałe 364 dni, ciekawe gdzie się znajdziemy?